5/5 - (7 głosów)

KOCHANI RODZICE.

Tu wasze dziecko „Niejadek”. Choć tak naprawdę mam na imię Tadeusz. Uwielbiam, jak mówicie do mnie Tadzio albo Tadek ale naprawdę smutno mi kiedy po każdym posiłku słyszę „ TADEK-NIEJADEK”. 

Chcę wam dzisiaj opowiedzieć, jak to ze mną jest naprawdę.

Nie lubię wielu dań i produktów ale to nie znaczy, że jestem „inny”.  Słyszałem, jak ciocia Kasia mówiła, że to „przejściowe” i może kiedyś mi minie.
Na razie nie jestem gotowy na więcej. 

Kiedy wpychacie mi po raz kolejny kalafior polany sosem jest mi niedobrze. Nie lubię tej konsystencji, przeszkadza mi i czuję ogromną niechęć do tego dania.

Czasem staram się zjeść co przygotowaliście ale wtedy słyszę: no jedz! Musisz coś zjeść! Jak nie będziesz jadł to nie urośniesz.
To bardzo zniechęca bo ja naprawdę się starałem.

Samolociki i wpychanie na siłę do buzi jedzenia też nie jest dla mnie przyjemne. 

Zdarza się, że każecie mi zjeść wszystko, co mam na talerzu choć najadłem się połową porcji. Boję się posiłków bo wiem, że nie będę mógł odejść od stołu dopóki „wszystkiego nie zjem.”

Doceniam, że staracie się przygotować dla mnie pyszne posiłki ale one czasem po prostu mi nie smakują. Boję się próbować nowych smaków, szczególnie kiedy nie wyglądają apetycznie.

Najgorsza jest jednak dla mnie presja, kiedy mówicie: babci będzie smutno/ jak nie zjesz to będziesz miał karę albo pójdziesz do szpitala.

Jest mi źle bo nie robię wam na złość, nie potrafię sprostać waszym oczekiwaniom i przez to myślę, że jest niewystarczająco dobry. 

W przedszkolu też nie czuję się dobrze bo słyszę, że nie będę mógł się bawić z dziećmi dopóki nie zjem wszystkiego, co dla mnie przygotowano. A ja naprawdę lubię Basię i Kacperka.

Myśl o jedzeniu sprawia, że się boję. Nie wiem, czy znowu będzie wam smutno kiedy nie spróbuję posiłków albo czy nie zdenerwujecie się na mnie. Właśnie dlatego czasem się chowam i nie chcę usiąść przy stole. 

Kochani Rodzice,
pozwólcie mi rozwijać się w moim tempie.
Bądźcie przy mnie ale nie naciskajcie. 

Wasz Tadzio-Jadek.

Tym listem chciałabym Cię zaprosić do cyklu poświęconego „ niejadkom”. W ostatnim czasie zgłasza się do mnie wielu rodziców, którzy nie wiedzą jak postępować ze swoimi maluchami, które nie chcą jeść. 

Chciałabym Cię zaprosić do wspólnej podróży po świecie malucha.

Zrobimy postój na takich przystankach jak:

  • Kim jest Niejadek;
  • Jakie objawy mogą niepokoić;
  • Jakie problemy możesz napotkać podczas karmienia maluchów;
  • Czy dzieci, które nie chcą jeść potrzebują pomocy i gdzie jej szukać;
  • Czy Twoje dziecko jest niejadkiem.;
  • Jak pracować i co robić z niejadkami.

To będzie długa podróż, więc na początku proszę: 

  • spisz listę produktów i posiłków które Twój maluch je najchętniej. (przyda się na jednym z przystanków).
  • Pobierz karty pracy na końcu tego artykułu.
  • Zaplanuj 3 produkty, które przez najbliższy tydzień razem spróbujecie. 

Jeśli uda Ci się wykonać zadanie to możemy zrobić postój na pierwszym przystanku. 

Kim jest Niejadek?

Niejadek- pot. «o dziecku, które nie chce jeść lub je niewiele» (słownik języka polskiego).

Nie ma jednej klinicznej definicji, którą moglibyśmy przyjąć jako „wytłumaczenie” tego pojęcia.
Rożne definicje łączą w sobie restrykcje dotyczące niektórych pokarmów związanych z niechęcią do ich spożywania. Niechęć może przybierać różny stopień nasilenia.

Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Niejadek to często etykieta, która przyklejamy maluchom bo nie potrafimy ich zrozumieć. Nie mamy pojęcia, jak doszło do tego, że nagle przestały jeść wszystko.
Szukamy odpowiedzi w Internecie, a tam?
Niejadki to wina rodziców bo nie poświęcali dziecku za dużo czasu/ byli zbyt nadopiekuńczy/ byli leniwi.
Czy też widzisz, jak jedna teoria wyklucza kolejną? 

Ale momencik…
Bo nie tylko Internet podsyła nam takie kwiatki.
Wiele moich pacjentek mówi:
Pani Asiu usłyszałam od swojej mamy, że to moja wina bo puściłam mu bajkę do posiłku.
Teściowa mówi, że rozpieściłam dziecko i dlatego teraz wybrzydza.

Mamy słyszą:
– za późno/ za szybko wprowadziłaś pokarmy;
– Ty jak byłaś mała to jadłaś wszystko!
– zobacz jak dziecko wychowałaś! Fochy strzela przy jedzeniu.
– ciekawe w kogo się wdał.
– jak nie chce jeść to go zostaw, pójdzie do szpitala i będzie miał kroplówkę.

No złote rady. Nic tylko do pamiętnika je wpisać i zostawić na przyszłość na wypadek, gdyby na starość wyleciały z głowy.

Nie jestem mamą ale ściska mi gardło, kiedy takie historie opowiadają moje podopieczne.

I zanim pójdziemy dalej chcę Cię drogi rodzicu poklepać po ramieniu i uspokoić:
NIE JESTEŚ ZŁYM RODZICEM, JEŚLI TWOJE DZIECKO NIE JE WSZYSTKIEGO CO ZNAJDUJE SIĘ NA TALERZU. 

Jeśli czujesz się źle, nie wiesz co robić to nie odbieraj tego, jako swoją rodzicielską porażkę.
Daj się zaprosić w podróż, przejdziemy to wspólnie.

Na koniec, żeby zakończyć pierwszy przystanek niech każdy z nas się zastanowi:

Kim właściwie jest ten „niejadek”?
Maluch, który:
– nie zjada z talerza całego posiłku?
– nie chce próbować nowych produktów?
– zjada wszystko tylko w postaci puree?
– je tylko owoce i warzywa w kolorze zielonym?
– nie je mięsa ale ziemniaczki i surówkę już tak?

No właśnie.
Kim jest ten nasz „niejadek”?
Jaka jest Twoja definicja? 

Autor Joanna Piotrowska

dietetyk kliniczny & psychodietetyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.